Dlaczego dach zaczyna przeciekać po wichurze lub ulewie w Wielkopolsce i jak to rozpoznać
Po przejściu gwałtownej wichury lub intensywnej ulewie spokój domowników często zakłóca widok rosnącej mokrej plamy na suficie poddasza. Nagłe pojawienie się wody wewnątrz budynku wywołuje uzasadniony niepokój, jednak sam punkt kapania rzadko pokrywa się z faktycznym miejscem uszkodzenia poszycia. Spływające krople potrafią pokonać długą drogę wzdłuż drewnianej konstrukcji więźby, krokwi lub folii paroprzepuszczalnej, zanim ostatecznie przebiją się przez warstwę izolacji i płytę gipsowo-kartonową. Poszukiwanie usterki bezpośrednio nad zaciekiem zazwyczaj kończy się niepowodzeniem, ponieważ prawdziwe źródło problemu znajduje się nierzadko kilka metrów wyżej. Każda nieszczelność wymaga zatem dogłębnego zrozumienia mechanizmów, które sprawiają, że woda znajduje drogę do wnętrza.
Jakie elementy dachu najczęściej zawodzą podczas wichury?
Gwałtowne porywy wiatru stanowią ogromne wyzwanie dla stabilności całego pokrycia, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie brakuje żadnych dachówek. Podmuchy potrafią z ogromną siłą wciskać wodę deszczową pod materiał, wykorzystując każdą drobną szczelinę o szerokości zaledwie jednego czy dwóch milimetrów. Woda wprowadzona pod ciśnieniem penetruje miejsca, które w normalnych warunkach swobodnie oparłyby się opadom. Zdecydowanie najsłabszym ogniwem w takich sytuacjach okazują się kosze dachowe. Wąskie lub niewłaściwie wyprofilowane rynny koszowe nie nadążają z odprowadzaniem dużej masy wody, co skutkuje jej błyskawicznym przelewaniem się pod połać.
Przeczytaj również: Przewodnik po montażu i naprawie pokryć dachowych
Kolejnym wrażliwym obszarem są wszelkie połączenia połaci z elementami pionowymi. Obróbki blacharskie wokół kominów ulegają stopniowemu rozszczelnieniu, gdy wiatr wywołuje mikroruchy całej konstrukcji więźby. Nawet delikatne przesunięcie blachy względem muru otwiera drogę dla deszczu. Podobne ryzyko dotyczy przejść instalacyjnych, kominków wentylacyjnych oraz wyłazów. Silny wiatr narusza również stabilność mocowań systemu rynnowego. Poluzowane haki sprawiają, że rynna zmienia swój kąt nachylenia, a woda zamiast spływać do rur spustowych, leje się na elewację i podbitkę.
Przeczytaj również: W jakich sprawach pomaga pogotowie dachowe?
Dlaczego cykle zamarzania i zalegający śnieg niszczą poszycie?
Gwałtowne zjawiska pogodowe to zaledwie jeden z czynników prowadzących do poważnych nieszczelności. Prawdziwym testem wytrzymałości są zimowe i wczesnowiosenne miesiące, kiedy temperatura systematycznie oscyluje wokół zera. Zalegający na połaci śnieg stanowi ogromne obciążenie mechaniczne, a jego powolne topnienie wystawia warstwy izolacyjne na długotrwały kontakt z wilgocią. Topniejąca za dnia woda wnika w najdrobniejsze pęknięcia, by nocą, pod wpływem spadku temperatury, ponownie zamienić się w lód. Zamrożona ciecz zwiększa swoją objętość, działając jak klin rozrywający materiały budowlane.
Przeczytaj również: Czym są usługi dekarskie?
Opisywane zjawisko drastycznie skraca żywotność membran dachowych oraz uszczelnień bitumicznych. Powtarzające się fazy zamarzania i rozmarzania tworzą mikrouszkodzenia, które przy kolejnej ulewie swobodnie przepuszczają wodę do warstwy ocieplenia. Takie mechanizmy są doskonale znane specjalistom badającym lokalne uwarunkowania. Poznańska firma Remodek, funkcjonująca w branży nieprzerwanie od 1979 roku, na co dzień diagnozuje podobne uszkodzenia poszycia. Doświadczenie zdobyte przy wymagających realizacjach, takich jak prace na Katedrze Poznańskiej, potwierdza jednoznacznie, że łączenie tradycyjnego rzemiosła z nowoczesną diagnostyką ułatwia namierzenie ukrytych przecieków.
Rozpoznanie nadchodzącego zagrożenia nie zawsze wymaga wejścia na stromą połać, ponieważ budynek sam wysyła wcześniejsze sygnały ostrzegawcze. Pojawienie się odspojonej farby na suficie lub charakterystyczny zapach stęchlizny to bezdyskusyjne dowody na długotrwałą obecność wilgoci w przegrodzie. Niekiedy woda ujawnia się wyłącznie w postaci drobnych zacieków w okolicach rynien lub na ścianach kolankowych. Te pozornie błahe symptomy bywają bagatelizowane aż do momentu, gdy konstrukcja nośna zaczyna ulegać procesom gnilnym.
Drobniejsze plamy, które uaktywniają się wyłącznie przy silnym wietrze uderzającym z określonego kierunku, pozwalają na zaplanowanie spokojniejszych działań naprawczych. Optymalnym rozwiązaniem jest wtedy szczegółowy przegląd techniczny całego poszycia przeprowadzony bezpośrednio po ustąpieniu niekorzystnej aury. Sytuacje, w których woda kapie na instalację elektryczną lub zalewa warstwy wełny mineralnej, wymagają z kolei natychmiastowego zabezpieczenia. Systematyczna kontrola stref brzegowych z powodzeniem zapobiega większości poważnych awarii dachów w województwie wielkopolskim, chroniąc budynki przed skomplikowanymi remontami.
Dziękujemy za ocenę artykułu
Błąd - akcja została wstrzymana
Polecane firmy
-
Arche Magdalena Tymcik-Kiedrowska
Architekci woj. mazowieckie05-077 Warszawa, Koralowa (d.Wesoła) 3
-
Delrem
Budowlane usługi - wykończeniowe woj. podkarpackie35-040 Rzeszów, Bohaterów Westerplatte 1A lok. 10
-
Skm-Bud Łukasz Kowalczyk
Budowlane usługi - ocieplanie, osuszanie woj. małopolskie31-014 Kraków, Sławkowska 30 lok. 5